Follow:

MAŁA CZARNA- CZYLI 20 SPOSOBÓW NA UDANE WNĘTRZE

mała czarna

        Pamiętacie te czasy, kiedy w modzie królowało solarium, tona makijażu i odkryte brzuchy? Na szczęście już minęły i z perspektywy lat myślę, że były nawet dość zabawne. Teraz jest pora na minimalizm i capsule wardrobe. Tak to już jest, świat przez chwilę zachwyca się czymś modnym, a później potrzebuje wyciszenia i powrotu do klasyki. O ile jednak modę możemy obserwować na ulicy, o tyle zaglądać komuś do okien już nie będziemy. Od czego mamy jednak social media , fora i galerie? Z zaciekawieniem przyglądam się wnętrzarskim upodobaniom Polaków. Ten wpis dedykuję wszystkim tym, którzy tak jak ja kiedyś, szukają swojej wnętrzarskiej ścieżki. Myślę, że dzięki poniższym wskazówkom nie zabłądzicie.

         Dziś chcę Wam pokazać, że kiedy odbieracie klucze do swojego wymarzonego M, dostajecie tak naprawdę możliwość wyrażenia siebie, swoich uczuć i emocji. Dla wielu z nas właśnie w tym momencie zaczyna się panika: jakie meble, jakie kolory, jakie dodatki?? Szukamy inspiracji, porad, często dosłownie kopiujemy innych. Pamiętajmy, że pomiędzy inspirowaniem się, a kopiowaniem, jest jednak różnica.

       To, jak mieszkamy, odgrywa  dużą rolę w naszym życiu i ma wpływ, chociażby na nasze samopoczucie.  Kiedy rozpoczynałam swoja przygodę z urządzaniem, nie wiedziałam, w jakim mam iść kierunku. Pamiętam, jak odkrywałam różne sposoby aranżacji w internecie. Wywoływały one we mnie wielkie „wow” i sprawiały, że jeszcze bardziej nie wiedziałam jak to zrobić , żeby było dobrze?? Glamour? Shabby chic? Styl prowansalski? Skandynawski? A gdyby tak nowocześnie??

Być może Ty też tak się czujesz? Naokoło różne trendy, mnogość zdjęć w internecie, a w mieście głównie Ikea i BRW. Gdzie kupować? Czym się kierować? Wyróżniać się,czy robić tak jak inni? Gdzie tkwi klucz do tego całego urządzania?

    Wnętrze powinno być jak mała czarna, bo tak jak w modzie, tak i w aranżacji przestrzeni, najważniejsza jest klasyka , doprawiona naszą osobowością. Zanim ostatecznie przejdziemy do punktów, które ułatwią Ci całe zadanie, pozwól , że coś Ci pokażę…

 

little black dress

3 kobiety, 3 ikony, każda w klasycznej czerni. Czy posądzilibyśmy je o kopiowanie siebie? O nudę i brak elegancji? Nie, bo diabeł tkwi w szczegółach. 

No to teraz zostawiam Ci mały przepis na wnętrzarski sukces. 

 

      1. TŁO

       Pomaluj swoje mieszkanie w jednolitych, stonowanych barwach. Poza białym jest jeszcze mnóstwo innych odcieni, które mogą stanowić neutralną bazę dla pozostałych elementów: taupe, beż, szarość… 

 

      2. DREWNIANA PODŁOGA

      Taka, na której miło postawić bosą stopę.  My mamy stary parkiet olejowany i bardzo go sobie chwalimy. 

 

      3. LISTWY PRZYSUFITOWE I PRZYPODŁOGOWE

       Zamknij swoje wnętrze w ramach za pomocą szerokich listew, najlepiej białych, choć ostatnio odkryłam też czarne. Są bardzo intrygujące!

     

      4. MEBLE

      Znam polskie realia i wiem, że w bloku z ustawieniem się nie poszaleje. Sama przez pewien czas miałam „meblowy tramwaj”, czyli meble pod ścianami naprzeciwko siebie. Niestety, odsunięcie ich od ściany nie wchodzi w grę. Przełamaliśmy to jednak dwoma regałami, symetrycznie ustawionymi po bokach wejścia, oraz stolikiem kawowym przed kanapą. Jeszcze wcześniej, była demolka: pozbyliśmy się drzwi do pokoju dziennego i powiększyliśmy otwór, nadając mu ramę z białych framug. Te drzwi i tak  praktycznie nigdy nie były zamykane, a my dzięki temu zyskaliśmy przestrzeń-to była nasza najlepsza decyzja! Ty też kombinuj, przestawiaj, rozrysuj sobie różne ustawienia. Jeśli masz dom i więcej miejsca,  daje Ci to mnóstwo możliwości- korzystaj z tego! 

     

      5. OKNA

      Mało jest u nas słonecznych dni, więc wpuśćmy światło do domu! Nie zasłaniajmy się firankami.  Zwiewne i lekkie zasłony, doskonale je zastąpią. Być może w twoim wnętrzu lepiej sprawdzą się ciężkie i grube tkaniny? Użyj ich, ale nie zasłaniaj całych okien. No chyba, że Twój sąsiad z naprzeciwka ma możliwość oglądać Cię w każdej sytuacji… ale nie, dalej upieram się przy zwiewnych zasłonach,a może rolety?

 

      6. OŚWIETLENIE

      Tak jak Audrey Hepburn błyszczała w blasku fleszy, tak Twój dom będzie błyszczał, jeśli odpowiednio go oświetlisz. Oprócz lamp sufitowych, postaw na  lampy stołowe i podłogowe. Nadadzą wnętrzu przytulności i ukażą je w innym wymiarze.

 

      7. KSIĄŻKI

      Nieważne ile ich masz (bo przecież je masz, prawda?). Wyeksponuj je ! Masz piękne albumy? Niech znajdą miejsce na stoliku kawowym i będą na wyciągnięcie ręki gości. 

 

     8. DODATKI/BIBELOTY

     Twórz kompozycje z pamiątek rodzinnych. Niech Twój dom żyje tym, co wiąże Cię z rodziną i z przeszłością. Przedmioty z duszą sprawią, że Twój dom nie będzie katalogowym wnętrzem. 

 

    9. KOLORY

     Uwielbiam przemycać je na poduszkach. Łatwo je zmienić, kiedy się znudzą- schować do szafy. Nie potrzeba drastycznych zmian, żeby zmienić klimat we wnętrzu. Kropla koloru, różne odcienie,  nadadzą wnętrzu głębi. W tym temacie polecam Ci także artykuł o greenery.

 

    10. DYWAN

    Coraz więcej pięknych wzorów w Polsce, na szczęście! Dywan doskonale łączy przestrzeń wokół kanapy. Dobrze dobrany, potrafi nadać eleganckiego wyglądu i ciepła. 

 

   11. PODUSZKI

  To mój wnętrzarski „konik”, uwielbiam je i mogłabym ciągle zmieniać i dobierać.

 

   12. ODROBINA SZTUKI

    U mnie to bezcenne pamiątki rodzinne, obrazy, mające wartość głównie sentymentalną. Należy do nich również rysunek mojego synka, oprawiony w ramę. Marzy mi się natomiast pastelowa abstrakcja, w wersji blue&white.

 

   13. NIE BÓJ SIĘ CZARNEGO

   Czarne elementy: często się ich boimy, a przecież czarny to elegancja, szyk i ponadczasowość.

 

   14. WZORY

   Podobnie jak kolory, wzory uwielbiam na poduszkach i dywanach. Nadają wnętrzu charakteru. Moja ostatnia miłość to ikat.

 

   15. ŚWIECE I LAMPIONY

   Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że  tworzą przytulny klimat. Niech nie stoją na półce, zapal je i ciesz się chwilą.  No, chyba, że masz kominek… 🙂

 

   16.TACA

    Organizuj przestrzeń za pomocą tac. Poukładaj na nich kilka przedmiotów, stwórz Twoją indywidualną aranżację. Porządek i klasa w jednym.

 

   17. KWIATY 

    Nic tak nie sprawia mi radości, jak widok świeżych kwiatów w wazonie. Jeśli nie możesz mieć świeżych, zastąp je dobrej jakości sztucznymi kwiatami. Ja mam i jestem bardzo zadowolona. 

 

  18.  LUSTRO

  Zawieś lub postaw lustro tam, gdzie będzie odbijać się w nim światło i gdzie nada wnętrzu głębi.

 

  19. NIE SPIESZ SIĘ

   Urządzanie to proces, dom z duszą tworzymy latami. Pośpiech na pewno nie jest tu wskazany. Wiem po sobie, że zakupy dokonane pod wpływem chwili, później starałam się schować do szafy.

 

   20. PLANUJ

   Oglądaj inspiracje, różne style i szukaj tego, co Tobie najbardziej odpowiada. W pewnym momencie poczujesz , że to jest to. Obojętne jaki styl, czy  połączenie będzie Ci najbardziej odpowiadać, nie rób nic na siłę. Dom ma być dla nas, a nie my dla niego.

 

       Pamiętaj, że to są wskazówki. Idealnie byłoby pozwolić sobie na realizację wszystkich tych punktów. Co jednak jeśli już mieszkasz, a na większe zmiany się nie zanosi? Oswajaj tę przestrzeń, w której jesteś. Stwórz swoją galerię na ścianie, taką, która przyciągnie wzrok i będzie się wyróżniała. Pomyśl jakie kolory i wzory  lubisz i próbuj je wprowadzać. Zamiast wystawki na półce, zrób prawdziwą aranżację, z tych przedmiotów, które posiadasz. No i przede wszystkim, świetnie się przy tym baw!

 

 

podpis

 

Share on
Previous Post Next Post

You may also like

  • Monika Z. GreenEye

    Zgadzam się, że urządzanie własnego mieszkania/domu to proces, czasem długi ale jakże potrzebny, by nie gonić bezmyślnie za modą. W moim przypadku najtrudniej było ograniczyć się do jednego stylu. Bo jest tyle możliwości, bo tyle stylów mi się podoba. Z czasem się tego nauczyłam. Moje motta: „czasem mniej znaczy lepiej” i „diabeł tkwi w szczególe”. Świetne rady, większość z nich u mnie też się sprawdza. Tylko ciągle jeszcze nie znalazłam dywanu idealnego, wierzę że niedługo na niego trafię 🙂

    • Cześć Monika! Ja mam kilka dywanów na oku 🙂 Widzę, że wyznajemy te same zasady- zdecydowanie mniej znaczy więcej!

      • Monika Z. GreenEye

        To co Kasiu? Następny post będzie o dywanach?