Follow:

TEGO SIĘ NIE SPODZIEWAŁAM, CZYLI JAK DOTKNĄĆ SZCZĘŚCIA

kieliszek szampana

         Ten rok był dla mnie wyjątkowy. Przede wszystkim ze względów rodzinnych, ale ja nie o tym tu… Wyjście z własnej strefy komfortu, w której jest przecież tak bezpiecznie i cieplutko, nie jest wcale łatwe. Jest jednak konieczne, jeśli chcemy pójść  dalej i odkryć nieznane. To, co na nas tam czeka, być może nie przyniesie spektakularnych zmian. Przyniesie jednak poczucie spełnienia, a ono daje szczęście.

        Rozpoczęcie przygody z blogowaniem nie było decyzją podjętą nagle i pochopnie. Długo do niej dojrzewałam, nikomu nic nie mówiąc. Teraz jestem pewna, że chcę to robić i co najważniejsze, wiem po co to robię. Od początku wiedziałam jak ma wyglądać mój blog, czego oczekuję i szukałam odpowiedniego szablonu. 1,5 miesięczne przygotowanie strony technicznej i wizualnej zaowocowało nowymi zainteresowaniami.  Tak było w przypadku różnych zagadnień wordpressa  i tworzenia grafik- okazało się, że bardzo mnie to kręci ! Gdyby nie blog, nigdy bym się o tym nie dowiedziała. Każdy  pojawiający się problem próbowałam rozwiązać sama, szukając (jeśli trzeba) pomocy u innych osób (z tego miejsca jeszcze raz bardzo im dziękuję!).  I tak właśnie, swoją ciszę nocną wykorzystywałam na tworzenie. Poczucie, że robię coś swojego, coś dla siebie, dawało mi (i daje) niesamowite pokłady energii i wewnętrznej siły, innej niż miałam do tej pory.

       Tym co mnie jednak cieszy najbardziej  jest  to, że choć mój blog nie ma jeszcze miesiąca, do dzisiaj zyskał 5228 odsłon i zaglądnęło tutaj aż (!) 735 Użytkowników! Nie, tego się nie spodziewałam. Będę z Wami szczera, nie mam pojęcia czy to dużo, czy mało w „blogowym świecie”. Wiem jedno- dla mnie to ogromne szczęście! Bardzo serdecznie Wam dziękuję, za to, że w tak krótkim czasie mogę uśmiechnąć się do siebie i powiedzieć, że było warto. Pisałabym dla każdej garstki czytelników, jednak to oczywiste, że im Was więcej, tym więcej radości i motywacji dla mnie.

      Na koniec muszę także wspomnieć, że ten krótki czas blogowania pokazał mi, jak dużo przyjaznych osób siedzi po drugiej stronie komputera. Mówię o innych blogerach, twórcach, osobach działających w sieci, nie tylko w Polsce. Mimo iż się nie znamy, obdarowały mnie na starcie dobrym słowem i uśmiechem. To przywraca wiarę w ludzi i daje porządnego kopa do działania. 

     I aby nie przedłużać już, bo pewnie szykujecie się na wieczór… Liczę na to, że w 2017 roku będziemy wspólnie odkrywać kolejne piękne wnętrza. Mam również nadzieję, że pojawi się  okazja, żeby lepiej poznać Was, Moich Czytelników. Na Nowy Rok nie będę robić żadnych postanowień- czas pokaże jak będzie. Życzyłabym sobie tylko zdrowia, a wtedy będzie siła na wszystko. Wam życzę tego samego. Realizujcie swoje marzenia, nie dajcie im dłużej czekać, bo dotyku szczęścia nic Wam nie zastąpi! Pierwszy krok trzeba zrobić już dziś.

Ściskam Was gorąco! 

 

podpis

 

 

 

Share on
Previous Post Next Post

You may also like

  • Kasiu, wiem, o czym piszesz. Dla mnie pierwsze miesiące blogowania były jak zakochanie! Niesamowite pokłady energii, entuzjazmu i satysfakcji. To niezwykłe, jak małe poletko może dać siłę (a wiem, co mówię, dla mnie stało się ono źródłem ogromnej siły).
    Rozwijaj go, rozwijaj siebie, czerp z tego energię i inspiracje do życia w ogóle. Wszystkiego dobrego w nowym roku!

  • Dziękuję, jest dokładnie tak jak piszesz! Wszystkiego dobrego również! Niech kolejne miesiące przyniosą Ci to, czego najbardziej sobie życzysz.