Follow:

WASZE WNĘTRZA: BIENVENIDOS A ALCOY!

klatka schodowa

               Kochani, wspominałam Wam ostatnio o pomyśle na nową serię wpisów. Myślałam o niej od początku istnienia bloga. Móc zobaczyć jak mieszkają inni to inspirująca i intrygująca przygoda, nie sądzicie? Dlatego takie artykuły będą się pojawiać co jakiś czas, a bohaterami będziecie Wy i WASZE WNĘTRZA. Tak po prostu.

                Nigdy nie byłam w Hiszpanii, jakoś zawsze było mi nie po drodze. Trzeba będzie to koniecznie nadrobić, szczególnie że dziś zabieram Was tam wirtualnie! Jest mi bardzo, bardzo miło, że jako pierwsza swoje mieszkanie pokaże nam Marysia.

 

Z Marysią łączy mnie wspólna przeszłość. Studiowałyśmy na jednym roku Filologii Romańskiej w Krakowie. Myli się jednak ten, kto sądzi, że w przerwach między czytaniem „Pieśni o Rolandzie” a zajęciami z fonetyki, rozmawiałyśmy o wnętrzach…Historia jest o tyle ciekawa, że po studiach nasze drogi całkowicie się rozeszły, a teraz zupełnie przypadkiem (!) połączyła nas… blogosfera i rozmowy o wnętrzach właśnie! Czyż losy ludzkie nie bywają pokrętne? 

Marysia prowadzi bloga w języku hiszpańskim: www.cosmomami.wordpress.com , kocha kwiaty i kuchnię. Uwielbia odkrywać nowe miejsca, kultury i smaki. Wraz z mężem i 4-letnią Emilką, od kilku lat mieszkają w Hiszpanii. Ich domem stało się malownicze Alcoy (lub Alcoi), położone u stóp gór Serra de Mariola:

 

Alcoy

 

To tutaj! Zobaczcie jak pięknie:

Alcoy_1280pix

 

No to zaczynamy!

 

Mieszkanie ma 92m². Choć mieści się na pierwszym piętrze, 2-piętrowego bloku, zachwyca widokiem z okien i tarasu. Warto wspomnieć, że właściciele zrobili generalny remont: brakowało im przede wszystkim światła i przestrzeni. Poniżej możecie zerknąć na plan i zobaczyć jakich zmian dokonali:

 

PRZED:

plan mieszkania

 

PO:

plan

 

 

  • PRZEDPOKÓJ/ SALON/ KUCHNIA/ 

Połączenie salonu z aneksem kuchennym oraz przedpokojem zapewniło więcej miejsca i światła. Pani domu może oddawać się swojej pasji, jaką jest gotowanie i jednocześnie mieć oko na bawiącą się córeczkę. Znajdziemy tu różne detale, drewno, kwiaty i cudne koszyki. Od razu widać, że Marysia lubi dodatki, ale stosuje je z umiarem, mieszkanie nie jest zagracone. 

Bardzo podobają mi się antracytowe drzwi oraz mały sekretarzyk, wypatrzony przez Właścicielkę w jednym z okolicznych sklepów.

 

przedpokoj

 

Projekt bez tytułu (4)

 

salon

 

widok

 

salon

 

Kuchnia to serce domu. Tu króluje Marysia, a towarzyszy Jej mała Emilka, którą mama chętnie angażuje we wspólne gotowanie.

Podoba mi się połączenie prostych frontów i mozaiki na podłodze, jak również wszechobecna wiklina, oraz antracytowa ściana, która nawiązuje kolorem do drzwi wejściowych.

kuchnia

 

kuchnia

 

kuchnia

 

 

  • TARAS

Poranna kawa, zapach ziół i kwiatów, te kolory…i widoki… Nic więcej nie powiem! (zazdraszczam… 🙂 )

salon

 

salon

 

taras

 

Sypialnia 6_DxO

 

 

  • SYPIALNIA

To mój faworyt! Rozbielone błękity, biel, drewno, wiklina i świetna ceramiczna lampa! Tu z pewnością można wypocząć.

sypialniałozko

 

Projekt bez tytułu (1)

 

sypialnia

 

 

  • POKÓJ EMILKI

Z kolei pokój małej księżniczki, to spokojne pastele: róż i szarości. Jest kolorowo, ale bez przesady, dodatki są delikatne i stonowane. Niejedna wróżka chciałaby tu zamieszkać!

 

pokoj dziewczecy

 

pokoj dziewczynki

 

pokoj dziewczynki

 

 

  • GABINET

Zajrzyjmy na chwilkę do gabinetu: to tu urzęduje Pan Domu. Nie znajdziemy tu zbędnych rozpraszaczy, miejsce służy do pracy. Jedyną ozdobą jest model statku, własnoręcznie wykonany przez męża Marysi.

Ależ by mi się przydał taki oddzielny pokoik!

gabinet

 

Gabinet widok_DxO

 

 


  • ROZMOWA Z MARYSIĄ

Zanim opowiecie w komentarzach o swoich wrażeniach, do czego Was serdecznie zachęcam, zobaczcie, o co spytałam Marysię. Taka okazja do rozmowy o wnętrzach zawsze mnie fascynuje, można tyle się od siebie nauczyć! Mam nadzieję, że i Wy coś dla siebie tu znajdziecie.

 

1. Marysiu, co stanowiło dla Ciebie największą trudność w urządzeniu tego mieszkania?

Remont był dużym przedsięwzięciem. W zasadzie zmieniliśmy wszystko: wyburzyliśmy ściany, przesunęliśmy jedną, zmieniliśmy podłogę, założyliśmy ogrzewanie gazowe…

Mieliśmy wyznaczony czas na przeprowadzkę, więc niektóre wybory były pospieszne, ale nie jest źle. Za drugim podejściem będzie lepiej.

 

2. Do kuchni wybraliście płytki, które od pewnego czasu są popularne również w Polsce. Dlaczego zdecydowałaś się na ten rodzaj mozaiki i czy możesz ją polecić? 

Te płytki to gres ceramiczny z Equipe CeramicasWystępują w różnych wzorach, są pakowane losowo.

Kiedy zobaczyliśmy po raz pierwszy ten model mozaiki pomyśleliśmy, że to będzie idealne połączenie hiszpańskiej tradycji (wzory są odwzorowaniem tradycyjnych płytek ze starych hiszpańskim domów, hacjend) i naszego charakteru (jako rodziny). Kolor pastelowy jest delikatny i świetnie łączy się z szarymi (gołąbkowymi, jak niektórzy określają ten kolor) meblami kuchennymi i kontrastuje z czarnym granitowym blatem. Myślę, że oprócz charakteru, mozaika ta nadaje pomieszczeniu życia i radości. Mogliśmy sobie pozwolić na wzór właśnie dzięki monochromatycznym meblom.

Jeżeli chodzi o stronę techniczną, to na płytkach nie widać brudu, a jakieś plamki (z herbaty itp.), gubią się wśród wzorów (na pewno jest to zaletą, bo nie wyobrażam sobie ścierać podłogi kilka razy dziennie, a miało to kiedyś miejsce w wynajmowanym mieszkaniu).

 

3.  Jaki jest Twój ulubiony mebel i dodatek w mieszkaniu?

Duży drewniany stół był moim marzeniem i wreszcie go mam! Blat wykonany jest z drewna mango, nogi też są drewniane, pomalowane na kolor écru. Ten mebel naprawdę mnie cieszy! A z drobnych przedmiotów to obrazy i lampy (ta ceramiczna w sypialni i szklane koraliki u Emilki).

 

4.  Jak urządzają się Hiszpanie? Czy przywiązują wagę do wnętrz?

Jeżeli chodzi o Hiszpanów i ich wnętrza, to moją odpowiedź mogę bazować na podstawie doświadczeń wyniesionych tylko z 2 miast (Alcoy 60 tys mieszkańców; Elche 250 tys mieszkańców). To miejsca, gdzie spędziłam więcej czasu, wynajmowałam mieszkania i zwiedziłam ich parę.

Z moich obserwacji wynika, że przeciętny mieszkaniec tego typu miejscowości nie dba aż tak o mieszkanie, jak Szwedzi, Norwedzy czy nawet my, Polacy. Myślę, że w dużej mierze jest to związane z kulturą życia „na zewnątrz”. Jak to określają Hiszpanie, u nich : „Życie wychodzi na ulice”. W praktyce oznacza to, że bardzo dużo czasu spędzają poza domem: w parkach, nad morzem, na basenie, na placach zabaw, w barach i kawiarniach…. Latem starsze osoby wystawiają sobie nawet rozkładane stołeczki przed swoją kamienicę, na chodniczku: wtedy mają kontakt ze światem, tu z kimś zagadają, do innego się uśmiechną, a dla dzieci mają nawet przygotowane łakocie. W starszych mieszkaniach dominuje lastriko na podłodze (co niezbyt przypadło mi do gustu), w nowszych marmur i jego odpowiedniki. To drugie jest o wiele przyjemniejsze dla oka. Jednak choć latem sprawdza się świetnie, zimą nie spisało się wcale w naszym wynajmowanym kiedyś mieszkaniu (mimo że mieszkaliśmy wtedy w bardzo ciepłej miejscowości, jaką jest Elche). Hiszpanie też o wiele rzadziej zapraszają znajomych do siebie, raczej spotykają się w restauracjach, kawiarniach czy barach tapas.

Wracając do stylu wnętrzarskiego, to przeciętne biuro nieruchomości w Alcoy prezentuje mało ciekawe zdjęcia, a przedstawiane wnętrza są raczej zimne (jeżeli chodzi o wystrój). Oczywiście obok przeciętnych mieszkań, mamy piękne apartamenty w Barcelonie czy Madrycie, wakacyjne Masías i nadmorskie domy. Myślę, że najlepiej zaglądnąć na strony nieruchomości, a tam zapoznamy się z bardzo zróżnicowaną ofertą Hiszpanów. 

 

5. Jakie sklepy wnętrzarskie są popularne w Hiszpanii?

Jeśli chodzi o sklepy, to oprócz znanych w Polsce: Zara Home, Ikea czy Jysk, są to: Corte Inges – bardzo znany hiszpański dom towarowy (dział mebli i dodatków), SIA Maison du Monde.

 

6. Na co zwracasz szczególną uwagę, patrząc na inspiracje albo wnętrza innych osób? Co zawsze przyciąga Twój wzrok?

Zawsze przyciągały moją uwagę jakieś niestandardowe rozwiązania (np. biurko w przedpokoju, łóżko na balkonie :)), duże okna, piękne widoki, tarasy, werandy (takie, jak te australijskie, które kiedyś prezentowałaś u siebie). Taka weranda to moje marzenie! Szukam też ładnych i praktycznych rozwiązań. Lubię inspiracje, które mówią coś o człowieku: obrazy, ceramika, rośliny, pracownia w mieszkaniu…

Kuchnie zawsze były moją słabością wnętrzarską i choć niedawno urządziłam swoją, to wciąż zaglądam na blogi takie, jak Simply Interiors w poszukiwaniu inspiracji. 

 

7. Jaki jest Twój ulubiony kolor i style we wnętrzach?

Tutaj trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź: bardzo lubię styl skandynawski za prostotę i piękno, ale nie do końca się z nim utożsamiam (tzn. chyba jestem mniej poukładana, hehe). Dlatego też z tego stylu wyciągnęłam to, co lubię i pasuje do mnie najbardziej. Od dziecka i pierwszych podróży do Francji lubiłam styl prowansalski i rustykalny (ale myślę, że te style potrzebują odpowiednich wnętrz), z południa Francji też zaczerpnęłam kilka rozwiązań (gdzieś tam pojawia się u mnie koszyk z lawendą, drewniane elementy). Kiedy idę do barów czy restauracji, dobrze czuję się w stylu industrialnym (wysokie, duże przestrzenie). Ze stylu Hamptons zaczerpnęłam 2 odcienie błękitu w sypialni (mieszkamy bardzo blisko Morza Śródziemnego i chciałam to poczuć w jakimś pomieszczeniu).

Urządzając nasze 4 kąty, staraliśmy się zaprojektować neutralne tło, które będzie bazą do ewentualnych zmian i wprowadzania elementów z różnych stylów wnętrzarskich. Jeżeli chodzi o moją kuchnię, to myślę, że gdybym miała zamkniętą przestrzeń, zdecydowałabym się na kuchnię podobną do Twojej Kasiu. Natomiast przy połączeniu 3 pomieszczeń (kuchnia, salon, przedpokój) lepszym rozwiązaniem wydawała nam się ta baza: gładkie fronty, bez uchwytów.

Jeżeli chodzi o kolory, to i w modzie i we wnętrzach lubię szarości. Kolor fuksja to też moja słabość, ale to już raczej drobne dodatki i ubrania. Coraz bardziej jestem też przekonana do delikatnego różu. A jeżeli chodzi o kwiaty, to tu wszystkie kolory dozwolone!

 

8. Co poradziłabyś osobie, która dopiero zaczyna się urządzać- na co, Twoim zdaniem, powinna zwrócić uwagę?

Na pewno to, o czym kiedyś wspominałaś Kasiu: stopniowe urządzanie, przemyślane zakupy. Dobra jakość bazy, tu mam na myśli okna, podłogi, drzwi, kuchnia (te elementy trudno wymienić potem tak z marszu). Myślę, że ważna jest też całościowa wizja: jak ma wyglądać nasz dom, co jest dla nas ważne, co lubimy, w czym dobrze się czujemy (a nie podążanie za modą).

Ważna jest też strona praktyczna, na to też zwracam dużą uwagę: ma być miło, ładnie i praktycznie! Nie chciałabym stać się niewolnikiem jakiegoś pięknego, ale zupełnie niepraktycznego rozwiązania (tu zawsze wspominam bardzo ciemne panele w jednym z wynajmowanych mieszkań, które doprowadzały mnie do szału! Widać było na nich wszystko i nieważne, ile razy przeleciałaś je mopem… po 10 minutach efekt był ten sam). Wydaje mi się, że to o czym wspomniałam powyżej, czyli neutralna baza, też jest dość istotna: szczególnie wtedy, gdy jeszcze nie wiemy, w którym kierunku wnętrzarskim chcemy pójść. Takie neutralne tło da nam dużo możliwości i przy pomocy kilku wymiennych dodatków będziemy mogli odmieniać nasze 4 kąty.

Kiedyś przeczytałam też interesujący artykuł o meblach: lepiej kupować np. małe komody wielofunkcyjne, które mogą wędrować po naszym mieszkaniu, a my nadajemy im funkcję. W ten sposób mamy większe możliwości i kiedy coś nam się znudzi, szafka jedzie na przykład z salonu do sypialni.

Na koniec dziękuję Kasiu za zaproszenie do Simply Interiors. Było mi bardzo miło odpowiedzieć na wszystkie pytania i mam nadzieję, że ten artykuł będzie niósł Twoim czytelnikom interesujące treści. Do zobaczenia w realu! 🙂 

 

Marysiu, ja bardzo się cieszę, że pokazałaś nam swoje mieszkanie, mam nadzieję, że będzie inspiracją dla moich Czytelników! Dla mnie jest napewno! 

 

 

Kochani, dobrnęliśmy do końca… długo było, nie? Myślę jednak, że warto!

Jestem ogromnie ciekawa, jak Wam się podobała wizyta w słonecznym Alcoy? Czy jest coś, co szczególnie zwróciło Waszą uwagę w mieszkaniu Marysi?

 

ps. Jeśli chcielibyście pokazać nam swoje wnętrza (a może jedno, konkretne?) – koniecznie do mnie napiszcie! Pamiętajcie, że mój blog, to miejsce dla Was! Inspirujmy się nawzajem!

 

Ściskam! 

 

 

Zdjęcia: Maria Sroga www.cosmomami.wordpress.com

 

podpis

 

 

 

 

Share on
Previous Post Next Post

You may also like

  • Piękne wnętrze. I wszechobecne rośliny – podoba mi się! 😉

    • To prawda, rośliny zawsze dodają wnętrzu życia i robi się przytulnie. Dzięki za komentarz!